DO GÓRY
WRÓĆ
PMR W MEDIACH
Monitoring mediów
#0
1393

Coraz bliżej do e-rejestru zadłużonych

22 Września 2017

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem rządu, od 1 lutego 2019 roku zacznie obowiązywać ustawa o Krajowym Rejestrze Zadłużonych. Będzie on zawierał informacje o firmach, które są w trakcie postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych, a także dane o upadłościach konsumenckich i osobach zalegających z alimentami.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem rządu, od 1 lutego 2019 roku zacznie obowiązywać ustawa o Krajowym Rejestrze Zadłużonych. Będzie on zawierał informacje o firmach, które są w trakcie postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych, a także dane o upadłościach konsumenckich i osobach zalegających z alimentami. Eksperci alarmują, że wrzucenie do rejestru dłużników firm w restrukturyzacji może spowodować kłopoty z uzyskaniem przez nie kredytów.

Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało 7 września tego roku do Rady Ministrów projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Zadłużonych. Wbrew pierwotnym planom rejestr ma być dużo obszerniejszy, niż zakładano. Znajdą się w nim firmy oraz osoby fizyczne, wobec których prowadzone są postępowania restrukturyzacyjne lub upadłościowe, a także dłużnicy zalegający z alimentami za okres dłuższy niż 6 miesięcy.

Koniec z papierologią

Rejestr ma być jawny i dostępny w internecie dla każdego. Dowiemy się z niego, kiedy firma złożyła wniosek o wszczęcie postępowania restrukturyzacyjnego, który sąd prowadzi sprawę, poznamy sygnaturę akt, nazwisko zarządcy restrukturyzacyjnego, spis wierzytelności, skład masy upadłościowej, a także plan spłaty wierzycieli.

Istotną zmianą, którą wprowadza projektowana ustawa, jest konieczność wnoszenia pism procesowych i dokumentów wyłącznie za pomocą elektronicznego rejestru. Podobnie będzie z orzeczeniami sądu – będą publikowane tylko w systemie teleinformatycznym. Sądy zrezygnują też z doręczeń pocztowych, będą one wysyłane w formie elektronicznej, co ograniczy liczbę korespondencji w formie papierowej, a także skróci czas od wydania orzeczenia do jego wysłania.

Szybsza praca sądów, mniejsze koszty

Ma to znacznie usprawnić pracę sądów rejonowych i ich wydziałów gospodarczych, które zajmują się postępowaniami restrukturyzacyjnymi i upadłościowymi, a także przyspieszyć procesy naprawy firm. Nie bez znaczenia jest również znaczne zmniejszenie kosztów tych postępowań. Zarówno sądy, jak i przedsiębiorcy nie będą już musieli publikować obwieszczeń oraz ogłoszeń w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, co pozwoli na duże oszczędności w postępowaniach restrukturyzacyjnych i upadłościowych.

Pisma procesowe i dokumenty będą wprowadzane do systemu elektronicznego za pomocą dostępnych w nim gotowych formularzy elektronicznych i będą musiały być poświadczone kwalifikowanym podpisem elektronicznym. w rejestrze nie znajdą się sprawy, które zostały rozpoczęte przed wejściem w życie ustawy, co planowane jest na 1 lutego 2019 roku. Ich dokumentacja pozostanie w formie papierowej.

Ryzyko stygmatyzacji firm w restrukturyzacji?

Doradcy restrukturyzacyjni przestrzegają jednak przed wrzucaniem do jednego rejestru firm w naprawie oraz nieuczciwych dłużników.

– W jednym rejestrze bez szczególnie wyraźnego rozróżnienia znajdą się zarówno ci, którzy od lat nie płacą swoich długów i uciekają przed komornikiem, jak i np. konsumenci, którzy nie ze swej winy popadli w nadmierne zadłużenie i poszli do sądu z wnioskiem o ogłoszenie ich upadłości. Co jeszcze bardziej niebezpieczne, w tym samym rejestrze znajdą się przedsiębiorstwa w trakcie restrukturyzacji, które np. są jedynie zagrożone niewypłacalnością lub wręcz już zawarły układ z wierzycielami i spłacają swoje długi. To będzie ponownie stygmatyzowało przedsiębiorców i utrudniało im uzyskanie np. kredytów kupieckich czy finansowania bankowego na rozwój swoich firm
– uważa Małgorzata Anisimowicz, doradca restrukturyzacyjny w kancelarii PMR Restrukturyzacje SA.
– Po wypełnieniu układu z wierzycielami firmy te będą jeszcze przez kilka lat widniały w rejestrze zadłużonych, mimo że zadłużone już nie będą – dodaje.


Zdaniem Małgorzaty Anisimowicz warto byłoby zmienić nazwę rejestru, a jeśli nie – to co najmniej wyraźnie wydzielić w ogólnym rejestrze odrębny „zielony” podkatalog postępowań restrukturyzacyjnych, tak by intuicyjnie i mentalnie korzystający z rejestru odróżniali firmy w trakcie restrukturyzacji od żółtych alertów o upadłości konsumentów czy przedsiębiorstw, a tym bardziej od czerwonych alertów – dotyczących dłużników nieuczciwych, uchylających się od regulowania zobowiązań, którzy od lat nie spłacają swoich wierzytelności.

– Ponowne wrzucenie wszystkich do jednego worka pod nazwą „rejestr zadłużonych” nie będzie odpowiadało w pełni stanowi faktycznemu i na powrót zaprzeczy duchowi ustawy restrukturyzacyjnej, która weszła w życie 1 stycznia 2016 roku i stworzyła nowe otwarcie dla naprawy firm i zapobieganiu upadłościom przedsiębiorstw
– uważa Małgorzata Anisimowicz.


Materiał ukazał się w serwisie ccnews.pl:

dnia 18 września 2017:

» Coraz bliżej do e-rejestru zadłużonych



« WRÓĆ DO PMR W MEDIACH

KATEGORIE
POPULARNE
POLECAMY