DO GÓRY
WRÓĆ
PMR W MEDIACH
Monitoring mediów
#0
1393

Jak fiskus wyciska giełdową spółkę Action

29 Sierpnia 2016

Ponieważ wyłudzający podatki oszuści są dla urzędów skarbowych nieuchwytni, podejrzani stają się wszyscy ci, którzy działają w tej samej branży. Teraz padło na Piotra Bielińskiego, którego spółka Action ma zapłacić 90 mln zł. Czy szykuje nam się nowa sprawa Optimusa?

Kiedy ponad rok temu Piotr Bieliński po raz pierwszy odwoływał prognozę wyników Action, inwestorzy nie przypuszczali, że będzie aż taki dramat. Action był potentatem w dystrybucji elektroniki, najbardziej zyskowną firmą z branży, z 5 mld przychodów. Ale w ciągu półtora roku wartość spółki spadła z blisko miliarda do 95 mln zł. Bieliński nie traci jednak rezonu. do gabinetu wchodzi lekko spóźniony, prosto ze spotkań z kluczowymi dostawcami i ubezpieczycielami. Po drodze jeszcze coś szybko zjadł.
- Przecież nie mogę się nabawić wrzodów żołądka z powodu absurdalnych zarzutów urzędów skarbowych oraz banków, które zmniejszając nam limity, naruszają przepisy prawa restrukturyzacyjnego. Nie zostawię tak tego - rzuca na powitanie. Na razie wzywa banki do wykonywania umów, które mają z Action. - Jeśli to nie przyniesie skutku, na pewno wystąpimy o odszkodowania - dodaje.

Po kłopotach, które pojawiły się w 2015 roku, w lipcu tego roku urzędy skarbowe w Warszawie i Olsztynie zażądały od giełdowej spółki zwrotu 90 mln złotych z tytułu zaległego podatku VAT. Analitycy zawiesili wydawanie rekomendacji dla firmy, banki ograniczyły jej finansowanie, a drobni inwestorzy uznali na internetowych forach, że jest bankrutem. Tyle że to nie Action źle rozliczył VAT, ale wyłudzili go odlegli kontrahenci jego kontrahentów, usytuowani w łańcuchu wielokrotnych transakcji sprzedaży elektroniki gdzieś na piątym lub szóstym miejscu.

- Nie znamy tych spółek, to nie są nasi kontrahenci, nie mieliśmy żadnych możliwości ich weryfikacji. Urząd kontroli skarbowej przyszedł do nas, bo pewnie jesteśmy jedyną firmą w tym łańcuchu, która dysponuje gotówką - skarży się Bieliński.

- Fiskus nie zarzuca podatnikowi oszustwa. Podejrzewa go, że nie wykazał należytej staranności, by zabezpieczyć się przed znalezieniem się w łańcuchu transakcji z oszustami - tłumaczy problem Tomasz Michalik, szef największej polskiej firmy doradztwa podatkowego MDDP. I zarazem zadaje pytanie, czy na pewno jest jasne, jak miał to zrobić. Jego zdaniem podatnik może nawet nie mieć szansy na obronę, bo zajęcie przez urząd skarbowy tak wielkiej kwoty doprowadzi spółkę do niewypłacalności. (...)

- Gdyby naprawdę istniał zły zamiar, to spółka wcześniej wykorzystałaby limity w pełni i przeniosła środki do innego banku. Zarząd wierzył jednak bankom, z którymi współpracował, 1 został niemile zaskoczony przez niektóre z nich - tłumaczy Maciej Pietrzak, doradca z firmy PMR Restrukturyzacje pracującej dla Action.

- Jeśli zaś wierzyciele będą utrudniać spółce działalność, być może będzie konieczna redukcja zobowiązań w układzie - tłumaczy Pietrzak z PMR Restrukturyzacje.


Materiał ukazał się w magazynie:

dnia 1 września 2016:

» Jak fiskus wyciska giełdową spółkę Action



« WRÓĆ DO PMR W MEDIACH

KATEGORIE
POPULARNE
POLECAMY